piątek, 16 czerwca 2017

Syrop z kwiatów czarnego bzu i pomarańczy

Korzystam z dobrodziejstw jakie dała mam natura i zamykam je w słoikach. Takim dobrodziejstwem jest czarny bez,który teraz kwitnie w pełnej okazałości i aż grzech  był by nie skorzystać z tych darów.
Bardzo intensywny zapach kwiatów bzu roznosi się po okolicach,a krzaki uginają się od nadmiaru białych baldachów.
Ja zrywam kwiaty i dodaję je do różnych przetworów. Wkrótce  pojawią się na blogu,a dziś mam aromatyczny syropek.










ok.30 szt kwiatów czarnego bzu
1 litr wody
500 g cukru
3 pomarańcze

Kwiaty należy zbierać w słoneczny dzień w pełni rozkwitnięte.Trzeba  robić to  bardzo delikatnie by nie pozbawić ich cennego pyłku. Rozłożyć je na papierze by powychodziły z nich wszystkie robaczki. Nożyczkami odciąć kwiatki od łodyżek, bo łodyżki dają goryczkę.Pomarańcze sparzyć,jedną pociąć na plasterki,z pozostałych wycisnąć sok.

Do dużego słoja włożyć kwiaty przekładając plasterkami  pomarańczy. Wodę z cukrem zagotować,ostudzić i wymieszać z sokiem z pomarańczy.
Kwiaty zalać syropem cukrowym, tak by wszystkie znalazły się w płynie. Przykryć gazą i odstawić w jasne miejsce na około 3-5dni. Codziennie trzeba przemieszać zawartość słoja.

W ten sam sposób przygotowuję syrop z cytryną.






 Gotowy syrop przecedzić przez gazę i w ten sposób mamy bazę do nalewki lub lemoniady.
Ja zrobiłam także syrop z przeznaczeniem zimowym .
Syrop trzeba zagotować,gorącym napełnić butelki ,od razu szczelnie zakręcić i schować do spiżarni.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
Miło mi będzie jak zostawisz komentarz.